Wielkanocne ozdoby DIY - ażurowe pisanki

22 mar 2016
Hej :)

Po chwilowej mojej nieobecności chciałam się trochę zrekompensować (czyt. podlizać :P). I to nie w banalny sposób. Jak co roku i jak co święta przygotowuję różne ozdoby cieszące oko. 
Dzisiaj uchylę rąbka tajemnicy jak się to robi.

Ale co?

- ażurowe pisanki




I na samym początku zaznaczam, że jeżeli ktoś chce takie dzieła robić niech uzbroi się w cierpliwość :) 


Co jest potrzebne do zrobienia takich pisanek:

- wydmuszki - kurze (najbardziej delikatne z tych co wymienię), kacze, gęsie lub strusie (mega jajo :)) -  ja używam wydmuszek gęsich. Na początku pracy można sprawdzić czy wydmuszki nie są pęknięte (po bardzo delikatnym stuknięciu paznokciem te popękane wydają "pusty" dźwięk)

- Dremel (ewentualnie inna miniszlifierka z wymiennymi końcówkami, ważne żeby można było ustawić wysoką  moc obrotów, co zapewni nam miłą i w miarę jednostajną pracę)

- różne końcówki do Dremela (diamentowe - skorupki jajek są delikatne a te końcówki nam ich nie "poszarpią"; ważne też jest to, aby nie były stępione, bo efektem będą pęknięcia na skorupkach i zniszczone jaja

- wybielacz - im więcej chemii w wybielaczu tym lepiej 

- lakier bezbarwny (można ale nie trzeba, jednak jest to jakieś wzmocnienie tej jakże nietrwałej ale pięknej ozdoby)

- ewentualnie jakieś gadżety do ozdabiania

- maska przeciwpyłowa na twarz i okularki laboratoryjne (tu nie żartuję, przy wierceniu jajka strasznie pylą)

- odpowiednie miejsce do pracy (odradzam robienie dużej ilości jajek w pomieszczeniach typu kuchnia, salon czy jakiś pokój (sprzątnięcie pyłu po takiej robocie nie jest jednorazowe :P)

- dużo cierpliwości

- i sporo pomysłów :)



Króciutko opiszę jak ja to robię, aczkolwiek każda z osób zabierających się za ażurowe jajka ma swoje sposoby.

1. Rysuję ołówkiem wzór na skorupce (ołówek łatwo się zmywa, więc nie martwię się, że zostaną jakieś kreski na jajku)

2. Wybieram odpowiednią końcówkę do Dremela i wywiercam otworki. Polecam najpierw robić małe otworki a później jak już utworzymy wzór z tych małych - powiększać je (to oszczędza nerwów kiedy przypadkiem zobaczymy "pajączka", który się rozpościera na jajku :))

3. Jak już uzyskuje swój wzór (zaznaczę, że po dość długiej pracy w skupieniu - nie takie hop siup), jajo wędruje do naczynia z wybielaczem. Po co taki zabieg? Otóż w środku jest zaschnięta błonka, która powoduje to, że dziurki nie są jednolite tylko takie jakby "poszarpane". Wybielacz tą błonkę niszczy, Nie jestem jednak w stanie określić jak długo jajo ma być w płynie, bo każde jest inne tak tamo każdy wzór jest inny. Trzeba po prostu tego pilnować. Jak za długo będzie w wybielaczy to po wyciągnięciu niestety ale pokruszy się w rękach.

4. Po wyciągnięciu z wybielacza delikatnie zmywam ślady ołówka i płucze jajko. Następnie osuszam suszarką. 

5, Ozdabiam (bądź nie) 

6. Zabezpieczam lakierem bezbarwnym

7. I cieszę się nowo powstałym dziełem :D

Oto kilka efektów mojej pracy tego- i zeszłorocznej:








Podobają się Wam takie ozdoby? 
A jakie dekoracje goszczą u Was na "jajcane" święta? Piszcie w komentarzach!

Buziaki! 

~ Ilona